Strona główna / Ameryka Północna / Kanada / Pożary w Kanadzie coraz bliżej terenów wydobycia ropy!
pożar w Albercie

Pożary w Kanadzie coraz bliżej terenów wydobycia ropy!

Pożary w Kanadzie pochłonęły już ponad 500 tys. hektarów lasów, a teraz niebezpiecznie zbliżyły się do obszarów, gdzie eksploatowane są piaski roponośne. Płomienie rozprzestrzeniły się także na wschód. Pożary w Kanadzie

Jeszcze kilka dni temu eksperci twierdzili, że tereny wydobycia ropy, położone w lasach na północ od naftowej stolicy Kanady, nie są szczególnie zagrożone, a przerwy w eksploatacji okazały się stosunkowo niewielkie, obecnie jednak sytuacja się zmieniła. Dwa dni temu poinformowano, że mieszkańcy Fort McMurray będą mogli wracać do domów od początku przyszłego miesiąca, ale pożary przeniosły się na północ od miasta. We wtorek pożar zniszczył osiedle Blacksand Executive Lodge. Zagrożone jest też inne osiedle, Noralta Lodge, położone 30 km na północ od Fort McMurray. Wczoraj media informowały, że ogień zniszczył roślinność na obrzeżach terenów eksploatowanych przez firmy Syncrude i Suncor, ale nie naruszył infrastruktury wydobywczej.

Kilka dni temu w raporcie szacującym wpływ pożarów w Albercie na kanadyjską gospodarkę, analitycy RBC Economics Research podali, że żywioł może wpłynąć w maju na PKB (0,5 proc.), jeśli wstrzymanie produkcji potrwa dwa tygodnie. Dzienne wydobycie ropy naftowej z piasków roponośnych w Kanadzie wynosi ponad 2 mln baryłek. Przez 10 dni powierzchnia lasów objętych pożarami wzrosła 2,5-krotnie, z ponad 200 tys. do ponad 500 tys. ha. Jak mówiła w czwartek minister ds. komunalnych Danielle Larivee, pożary w okolicach Fort McMurray wciąż są poza kontrolą. Sam Fort McMurray musi liczyć się z kolejnym problemem, mimo że jego zabudowania zostały zniszczone przez ogień w zaledwie 10 proc.

Specjaliści zwracają uwagę, że istniejące obecnie stacje uzdatniania wody i filtry mogą nie poradzić sobie z oczyszczaniem wody. Do rzeki, z której Fort McMurray pobiera wodę, wraz z deszczem spływają pyły. Problem polega na tym, że szkodliwe substancje i zanieczyszczenia powstałe w wyniku pożarów utrzymują się w glebie i rzekach przez wiele lat.

W czwartek ogień przeniósł się do graniczącej od wschodu z Albertą prowincji Saskatchewan. Według strażaków spłonęło tam już ok. 700 ha lasów, ogień szaleje na obszarze oddalonym o ok. 30 km od miasteczka La Loche. Lasy palą się obecnie w dziewięciu miejscach w Sasketchewan. Największym problemem staje się gęsty dym. Jednym z najważniejszych tematów w kanadyjskich mediach jest obecnie prognoza pogody. W czwartek w okolicach Fort McMurray zaczął padać lekki deszcz, ale do ugaszenia pożarów potrzebne są znacznie większe opady.

Pożary w Kanadzie

Pożary w Kanadzie

O nas karolina

Sprawdź również

spóźnione loty

Niepunktualne samoloty…

Osoby wyruszające w podróż z londyńskiego lotniska Gatwick powinni być przygotowane na to, że ich samolot się spóźni. Większość …

Dodaj komentarz